Każdy kto pracuje w domu wie jakie jest to niebezpieczne. Po pierwsze pracoholizm. Pracujesz rano, wieczorem, w południe bo sądzisz, że obijałeś się przez cały dzień. Po drugie obijasz się przez cały dzień i tak na prawdę to nic konkretnego nie robisz.
Rozglądałem się za lokalami pod biuro w Radomiu, ale:
- albo się nie nadawały
- albo były za drogie
- albo konieczny był generalny remont
Doszedłem więc do wniosku, że nie warto inwestować w pierwszych tygodniach zabawy w biznesmena w biuro, w którym był by konieczny generalny remont, na wynajem poszły by wszystkie oszczędności, zyski i musiał bym 1/4 z planowanych 20 000 tysięcy wydać na lokal lub też urządzić biuro w mieszkaniu w bloku.
W związku z tym co zrobić jeśli chce pracować (nie siedzieć przy komputerze i czytać basha) i pogodzić to z moimi przemyśleniami odnośnie biura? Odpowiedź jest bardzo prosta. Musze pracować w wyznaczonych wcześniej godzinach i z pracownikiem.
Już za kilka dni do mojego „biura” przyjdzie osoba, która prowadziła dla mnie fora internetowe i razem ze mną będzie pracować (a właściwie dla mnie). Już biurko stoi skręcone, komputer jutro zostanie sformatowany i postawiony od początku system (świeżość
).
Jakie będą efekty pracy w teamie? O tym najwcześniej dowiecie się we wtorek.
A wy gdzie pracujecie? Jakie macie sposoby na motywacje i zarządzanie czasem?
Tagi: biuro
„Pracujesz rano, wieczorem, w południe bo sądzisz, że obijałeś się przez cały dzień.”
Skąd ja to znam
Naprawdę ciekawy blog. Będę śledził kolejne wpisy.
Pozdrawiam!
Też mam podobnie, tyle że ja postanowiłem znaleźć stały etat juz po pierwszych dniach zauważyłem, że moja produktywność podskoczyła znacznie
Ja myślę że można spokojnie i efektywnie pracować w domu. Po prostu musimy sobie albo w głowie albo na kartce zapisać na dzisiaj zaplanowane cele np.
1) Sprawdzenie jak stoją klienci
2) Budowa strony A
3) Aktualizacje na stronach C, D i E
4) Wyciągnięcie kasy od klientów: X, Z i Y
5) co tam się chce
potem skreślamy dane punkty jak je wykonamy – kartka. Albo kasujemy – notatnik. Ewentualnie – zapominamy