Jako właściciel 2 firm miałem przywilej zatrudniać, zwalniać, ganić, chwalić pracowników i chcę ci o tym opowiedzieć.

Nie trzeba motywować pieniędzmi.

Pewnie dla większości osób oczywistym jest, że każdemu zależy tylko na pieniądzach. Tak nie jest. Co prawda pieniądze w życiu większości osób mają duże znaczenie, ale to nie jedyna rzecz jakiej potrzebujemy. Czego jeszcze? Licząc, że doba ma 24 godziny i od tego odejmujemy sen, dojazdy, higienę, jedzenie itd. okazuje się, że w pracy spędzamy więcej czasu niż z bliskimi. Dlatego atmosfera w miejscu gdzie spędza człowiek większość dnia jest bardzo istotna.

Nagrodą może być bycie „per Ty” z pracodawcą. Czyli jeżeli pracownik spełni oczekiwania to w nagrodę ma „awans społeczny” 🙂 . Jak jeszcze można motywować?

5 sposobów

  1. Często pracownik woli sumienie pracować ponieważ wtedy spełnia się i nie nudzi w pracy, ale musi wiedzieć co konkretnie ma robić. Niech pracownik zawsze wie co należy do jego obowiązków i niech zdaje sobie sprawę co w danym momencie ma robić.
  2. Jasne reguły gry. Jeżeli chcemy motywować to niech pracownik rozumie za co i kiedy otrzyma nagrodę. Premia jest za zdobycie tylu klientów w ciągu tylu dni? Ok wiem i robię. Premia jest za więcej klientów? Eeee ilu? Ile to więcej?
  3. Często wystarczy tylko pochwalić. Jeżeli dostrzeżesz starania pracownika to będzie to dla niego źródło satysfakcji oraz powód dalszych starań. Szczera pochwała.
  4. Zwyczajem w mojej firmie było, że wiedziałem co każdy z pracowników lubi robić w wolnym czasie i dawałem małe upominki, które cieszyły. Niektórzy dostawali karnet na basen, inni do kina, a jeszcze inni butelkę dobrego wina.
  5. Mówiłem o chwaleniu, ale trzeba też pamiętać, że chwalić często należy publicznie, ale ganić TYLKO na osobności. Nie na wiele nie zdadzą się nasze starania motywowania jeżeli po wszystkim zjedziemy kogoś publicznie.

A wy jakie macie sposoby na motywowanie pracowników, współpracowników? Co sprawdza się w waszym przypadku?

  • Wprawdzie pracodawcą nie jestem, ale … Obecnie od miesiąca pracuję w jednej z większych agencji interaktywnych w Polsce i powiem jak to wygląda:
    -od początku – od rozmowy kwalifikacyjnej wszyscy zwracają się do siebie na „Ty”. Na początku wydawało mi się to dziwne i głównie mi było głupio mówić do przyszłego pracodawcy po imieniu – no ale w końcu się przyzwyczaiłem 🙂
    -cotygodniowe spotkania, na których jest wspólne śniadanie, normalnie padłem jak to zobaczyłem
    -luźna atmosfera. Jest to spowodowane w dużej mierze tym, że pracują tam głównie ludzie młodzi 20-30 lat, ale za to z dużą wiedzą i odpowiedzialnością. Jeśli ja zrobię coś dla kogoś z teamu, to wiem, że zawsze mogę liczyć na to samo.
    I warto też podkreślić, że mimo tego „luzu” nikt się nie obija, każdy daje z siebie co może, żeby projekt zakończyć szybciej, żeby zdobyć nowe zlecenie 🙂

  • To co mnie motywowało, gdy byłem pracownikiem – to możliwość zdobywania wiedzy i doświadczenia oraz… popełniania błędów. Wiedziałem, że jak coś zrobię źle, to świat się nie zawali. A dzięki temu mogłem iść do przodu.

    Drugi motywator to cele. Jasno wyznaczone, zapisane cele które dawały mi siłę i chęci do pracy.

  • A dla mnie najlepszym motywatorem jak wspomniał Marcin Kajak możliwość poszerzenia swojej wiedzy.