Jakiś czas temu szukając dużych pieniędzy (oczywiście poprzedzonych ciężką pracą) zastanawiałem się nad niszą finansową. Po wielu rozmowach z osobami z branży doszedłem do wniosku, że nie ma sensu czekać tylko zabierać się do pracy. Zacząłem testować system partnerski, o którym pisałem na moim blogu o programach partnerskich. W niedługim czasie z mojego polecenia zostało złożonych 20 wniosków o karty kredytowe, kredyty hipoteczne.

Jednak do dzisiejszego dnia nie zarobiłem nawet 1 grosza. Powodem tego jest, że prowizje otrzymuje się za zrealizowany wniosek.

Niestety banki olewają klientów. Sam złożyłem wniosek o kartę kredytową bo dobrze mieć taki kawałek plastiku :), zostałem poinformowany, że wniosek rozpatrzony pozytywnie i że dokumenty zostały do mnie wysłane. Jednak do mnie nie dotarły. Mam zastrzeżenie na poczcie polskiej więc każda przesyłka do mnie jest odkładana, a ja jestem o niej informowany – nie ma szansy, że listonosz nie zostawił avizo czy coś podobnego.

Zresztą na pewnym forum czytałem, że jedna osoba przeprowadziła test, wypełniła wnioski o karty kredytowe w 8 bankach i tylko z jednego był kontakt (telefoniczny) i to po 4 dniach.

Na chwilę obecną przenoszę się z bankowości na turystykę. Sezon wycieczek w pełni więc trzeba szybko działać.

  • Nie ma to jak dobrze prosperujący program partnerski, a zwłaszcza taki, gdzie sam partner cię olewa. A co do turystyki – sezon dopiero się zaczyna, a potem stronę mozna odłożyć na rok lub skorzystać z kolejnego zimowego 😉

  • Takie jest ryzyko finansowych programów partnerskich, większość wniosków trzeba spisać na straty, ale gdy uzyska się kilka prowizji za kredyty wtedy gra jest warta świeczki. Warto śledzić statystyki i wypowiedzi partnerów i nakierować promocję na wnioski gdzie banki oddzwaniają 🙂