Pewien typ ludzi

8 marca 2010

Będzie krótko ponieważ właśnie wróciłem z marketu i czekają na mnie pyszne hot-dogi …

Są tacy ludzie, którzy bez problemu mogli by zarabiać 5, 10 czy 20 tys. złotych misięcznie i wszystko przetracić na „życie”. Jednak zazwyczaj są oni bardzo mądrzy i wszystko inwestują.

Mój friend ma spory sklep z bielizną (jeden z największych). Jego miesięczny obrót składa się z 6 cyfr, a nie stać go nawet na pracownika (do pakowania) bo jak pracownik to i większe pomieszczenie itd.

Wszystko inwestuje w towar (chcąc lub nie – zwroty i magazyn się powiększa).

Inni (jak właściciel Papilota) mają rentowne firmy, ale nie pobierają pensji i żyją z innego źródła, by firma rozwijała się jeszcze szybciej i w przyszłości odcinać większe kupony. Choć mogli by sprzedać swoje biznesy za kilka milionów złotych bawi ich ta praca i odkładają emeryturę na za kilka lat.

Sam przez ostatni czas mocno rezygnowałem z luksusów (hotele tylko ***, pobyt tylko w polskich górach), ale już teraz widzę efekty.

W ciągu roku moje obroty wzrosły o 600%, po opłaceniu podatków, biura i pracowników zostaje bardzo ładna sumka, którą niestety nie biorę dla siebie tylko inwestuję w kolejne projekty, o których mam nadzieję, usłyszycie jeszcze w tym roku.

Dobra miało być krótko, a jeszcze zakupów nie schowałem do lodówki więc kończę.

Odpowiednie wykorzystywanie budzetu firmy

7 marca 2010

Nie jestem mega doświadczonym pracodawcą, ale trochę się przez ten czas nauczyłem.

Na początku towarzyszyła mi wizja własnej firmy:  firmowe wizytówki, faktury na papierze z logiem firmy, koperty firmowe, wielkie biuro, a w nim mój gabinet itd.

I chyba już wiem dlaczego tyle firm upada w pierwszych latach działalności. Wyobraźmy sobie kogoś młodego kto zakłada firmę, nie ma na koncie kilku czy kilkunastu tysięcy złotych na inwestycje. Zakłada firmę i myśli, że do szczęścia potrzeba mu są:

  • wizytówki
  • papier firmowy
  • koperty w wizualizacji firmy
  • biuro
  • fax

To na wstępie wydaje niepotrzebnie pieniądze, które mógłby wykorzystać na reklamę. Po co wydawać 500 PLN na fax skoro można kupić usługę wysyłania i odbierania faxu przez e-mail za kilkanaście złotych miesięcznie.

Po co ma wydawać 1500 na biuro (takie sweet) skoro może przez pierwszy miesiąc czy dwa (nie licząc takich firm jak sklepy, warsztaty samochodowe itd.)  popracować w domu lub w jakimś pubie z laptopem na kolanach.

Po co mu papier firmowy jak nie wystawi pewnie nawet jednej faktury? Co prawda wizytówki są przydatne, ale też pierwsze nie muszą być „wypukłe” czy pozłacane za kilkaset złotych, a zwykłe estetyczne za kilkadziesiąt z allegro.pl

W ten sposób w pierwszym miesiącu zarobiło się ponad 2000 PLN bo nie wydało się ich na rzeczy zbędne. Powracając do biura to w pierwszym miesiącu może nawet żaden klient nas w nim nie odwiedzi, a nawet jak jedna czy dwie osoby będą chciały się z nami spotkać to czy nie lepiej zaprosić ich do restauracji i wydać 50 czy 100 złotych zamiast 1500?

Z niektórymi rzeczami należy się wstrzymać jakiś czas, a zaoszczędzone, w ten sposób pieniądze puścić w reklamę lub bystrego pracownika (co dwie głowy to nie jedna).

Kto wczesnie wstaje ten duzo zarabia

5 marca 2010

Jakiś czas temu wrzucił ktoś na blipa link do artykułu, który opisywał jak fajnie jest wcześnie wstawać.  Autor opisał, że sam wstaje o 5:30 i przez to do godziny 10 robi praktycznie wszystko co zaplanował.

Sam spróbowałem jak to jest, nastawiłem budzik na 5:30, wstałem i okazało się, że do godziny 9 zrobiłem tyle co normalnie zajmuje mi 6 godzin (dzień pracy). Chyba nie trzeba pisać jaki to był Power i do godziny 14 zrobiłem drugie tyle. Rano jesteś wypoczęty i masz siłę szybko myśleć, jest totalna cisza bo wszyscy śpią i nikt Ci nie przeszkadza.

Tylko wykorzystaj ten czas na coś co da Ci efekt. Nie przeglądaj poczty czy czytnika RSS bo w ten sposób o 8 zobaczysz, że nic z zaplanowanych zadań nie poszło do przodu i szybko się zniechęcisz.

Są też minusy tego wczesnego stawania. Na przykład jednego dnia dopiero po 2 godzinach zauważyłem, że mam na sobie t-shirt założony na lewą stronę J

Oczywiście gdy wstaje się o 5:30 to trzeba iść wcześniej wstać bo gdy kładziesz się o 2 to po 3,5 godziny snu nie masz ochoty wyjść spod ciepłej kołdry.

Taki dzień, który rozpoczyna się po 5 i kończy w okolicach 22 jest dużo produktywniejszy niż te 10-02. Każdemu polecam przynajmniej spróbować.