Wpisy otagowane ‘barcamp’

Dlaczego warto jeździć na konferencje, barcampy i inne wydarzenia.

poniedziałek, 28 Marzec 2011

Wpis ten podzielę na dwie części. W pierwszej opowiem dlaczego warto jeździć na konferencje, barcampamy, seo party i inne tego typu wydarzenia, a w drugiej co mnie przekonuje, że RadomIT powinien być w ścisłej czołówce miejsc, które należy odwiedzać regularnie.

Jeździj po campach i konferencjach!

Na takie wydarzenia warto jeździć dla wiedzy, kontaktów, motywacji i dla rozrywki/odpoczynku.
(więcej…)

Uczelnie prywatne czy nie?

czwartek, 12 Listopad 2009

Wpis z serii nie będę zostawiał bloga na pastwę i co jakiś czas coś napiszę. Nie napiszę o tym jaką uczelnie należy wybrać jeżeli chodzi o własne wykształcenie czyli studia, ale o współpracy z uczelniami prywatnymi i państwowymi.

Jako organizator radomskich i lubelskich spotkań branży IT stymulujących przedsiębiorczość jestem zmuszony mam przywilej spotykać się z osobami kompetentnymi z różnych uczelni i rozmawiać z nimi o ewentualnej współpracy. W poprzednim sezonie musiałem z własnej kieszeni wykładać pieniądze by spotkania mogły się odbywać w należyty sposób.

Teraz się wycwaniłem i po pierwsze chce by ktoś inny za to płacił (uczelnie – reklama dla nich), a po drugie chcę dotrzeć do większej ilości osób potencjalnie zainteresowanych tematem IT. A gdzie jest dużo młodych osób?  Dokładnie, na studiach.

Miałem okazje rozmawiać już z osobami z prywatnych i państwowych uczelni i takie są moje odczucia.

Zacząłem od prywatnej Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu. Telefon, kancelaria prezydenta umówiła mnie na spotkanie z kanclerzem. Szybko laptop z prezentacją, plakaty i inne przydatne rzeczy do samochodu i po 10 minutach jesteśmy na miejscu. Chcemy pokazać czym są spotkania, co uczelnia otrzyma w zamian itd. kanclerz jednak nie chce rozmawiać. Ma dwa pytania: 1) czego potrzebujemy 2) czy wstęp na barcamp będzie płatny. Po udzieleniu odpowiedzi czyli zaledwie po 2 minutach rozmowy jest decyzja. WSH chce współpracować i dają nam salę. Oczywiście gdy zaczynamy rozmawiać o pieniądzach czyli budżecie na plakaty, gadżety, kamerzystę czy fotografa to należy już posiłkować się pismem, ale to naturalne, bo na czymś trzeba oprzeć decyzje w budżecie.

Czyli w skrócie jak wygląda rozmowa z prywatną uczelnią? Jedna, maksymalnie dwie osoby, z którymi należy porozmawiać i jedna ma prawo podjąć decyzje. Konkrety i czas.

Państwowa uczelnia

Tu trochę gorzej jeżeli chodzi o szybkość załatwiania spraw, ale można więcej. Na przykład urząd miasta jest w stanie finansować jakieś warsztaty czy coś podobnego. Przy uczelni prywatnej nie mogło by mieć to miejsca.

A jak wyglądają rozmowy? Może nie jest to standardem, ale mniej więcej tak:

Pierwsze spotkanie. Nie wolno ci myśleć, że od razu porozmawiasz z kanclerzem czy osobą kompetentną. Porozmawiasz z jakimś wykładowcą, niekoniecznie mającym coś do powiedzenia.

Gdy już te spotkanie zakończy się pomyślnie (nie wiem czym konkretnie, ale pod koniec będziecie się uśmiechać) to przechodzicie level wyżej i możecie spotkać się z kimś od marketingu. Będzie to kolejna osoba, której będziecie mówić to samo i która też będzie musiała się przekonać do pomysłu spotkań.

Jeżeli potrafisz przekonywać lub po prostu wierzysz w to co robisz to prawdopodobnie zaliczyłeś i poziom do góry. Możesz porozmawiać już z rektorem (z pierwszym :) ), któremu o dziwo musisz powtarzać to samo, ale on już może podjąć jakieś konkretne decyzje.

Co ciekawego dowiedziałem się, że są dwa działy na uczelni, promocji i marketingu i naturalnie z oboma trzeba porozmawiać.

Pod koniec jednego ze spotkań zażartowałem, że skoro tak wiele osób pracuje w tej szkole to trzeba powtarzać tę samą pracę by wszyscy mieli co robić. Ale niestety żart nie został odebrany pozytywnie :) . Jednak taka prawda, nie rozumiem po co tyle spotkań. Tak jak w prywatnych uczelniach można spotkać się od razu z rektorem lub z jego asystentem i wyjaśnić wszystko i do dzieł, ale po co …

Tak pracę może mieć dużo więcej osób, można potworzyć nowe działy.

W każdym razie cieszę się, że jest zaangażowanie szkół w działania stymulujące przedsiębiorczość, tylko błagam – mnie biurokracji.

Koniec RadomIT!

środa, 1 Lipiec 2009

A dokładniej pierwszego sezonu. Wczoraj 30 czerwca odbyło się czwarte i zarazem ostatnie spotkanie RadomIT (czyli spotkanie branży internetowej w Radomiu).

Nie spodziewałem się, że wypadnie tak fajnie ;) , ale z wielką ulgą mówię, że to już koniec bo często pracowałem przy inicjatywie po 12 godzin dziennie, cierpiała na tym moja firma, ja sam byłem często padnięty. Ale opłacało się, poznałem wielu wartościowych ludzi, nauczyłem się wiele i wiele zrozumiałem.

Z czego się ciesze najbardziej to prelegenci jacy zgodzili się przyjechać, było bardzo profesjonalnie. W Pierwszym sezonie gościliśmy m.in Mariusza Gąsiewskiego (pracownika Google Polska), Rafała Agnieszczaka (właściciel fotka.pl i swistak.pl), Pawła Tkaczyka (agencja MIDEA), chłopaków z z spryciarze.pl, iai-shop.com, e-weblink.com, appleblog.pl, zarabianie-na-blogu.pl. Też Mediafana, Jakuba Górnickiego, Olivera Ueberhol. I wielu innych.

Czuje, że wiele dały te prezentacje mieszkańcom Radomia i przyjezdnym, bo słychać takie głosy wśród osób, które przychodzą na eventy.

Jeżeli chcesz zostać sponsorem, darczyńcą, wolontariuszem przy organizacji RadomIT pisz na barcamp@radomit.pl