Uczelnie prywatne czy nie?

Written by Jakub Cyran on. Posted in Inne

Wpis z serii nie będę zostawiał bloga na pastwę i co jakiś czas coś napiszę. Nie napiszę o tym jaką uczelnie należy wybrać jeżeli chodzi o własne wykształcenie czyli studia, ale o współpracy z uczelniami prywatnymi i państwowymi.

Jako organizator radomskich i lubelskich spotkań branży IT stymulujących przedsiębiorczość jestem zmuszony mam przywilej spotykać się z osobami kompetentnymi z różnych uczelni i rozmawiać z nimi o ewentualnej współpracy. W poprzednim sezonie musiałem z własnej kieszeni wykładać pieniądze by spotkania mogły się odbywać w należyty sposób.

Teraz się wycwaniłem i po pierwsze chce by ktoś inny za to płacił (uczelnie – reklama dla nich), a po drugie chcę dotrzeć do większej ilości osób potencjalnie zainteresowanych tematem IT. A gdzie jest dużo młodych osób?  Dokładnie, na studiach.

Miałem okazje rozmawiać już z osobami z prywatnych i państwowych uczelni i takie są moje odczucia.

Zacząłem od prywatnej Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu. Telefon, kancelaria prezydenta umówiła mnie na spotkanie z kanclerzem. Szybko laptop z prezentacją, plakaty i inne przydatne rzeczy do samochodu i po 10 minutach jesteśmy na miejscu. Chcemy pokazać czym są spotkania, co uczelnia otrzyma w zamian itd. kanclerz jednak nie chce rozmawiać. Ma dwa pytania: 1) czego potrzebujemy 2) czy wstęp na barcamp będzie płatny. Po udzieleniu odpowiedzi czyli zaledwie po 2 minutach rozmowy jest decyzja. WSH chce współpracować i dają nam salę. Oczywiście gdy zaczynamy rozmawiać o pieniądzach czyli budżecie na plakaty, gadżety, kamerzystę czy fotografa to należy już posiłkować się pismem, ale to naturalne, bo na czymś trzeba oprzeć decyzje w budżecie.

Czyli w skrócie jak wygląda rozmowa z prywatną uczelnią? Jedna, maksymalnie dwie osoby, z którymi należy porozmawiać i jedna ma prawo podjąć decyzje. Konkrety i czas.

Państwowa uczelnia

Tu trochę gorzej jeżeli chodzi o szybkość załatwiania spraw, ale można więcej. Na przykład urząd miasta jest w stanie finansować jakieś warsztaty czy coś podobnego. Przy uczelni prywatnej nie mogło by mieć to miejsca.

A jak wyglądają rozmowy? Może nie jest to standardem, ale mniej więcej tak:

Pierwsze spotkanie. Nie wolno ci myśleć, że od razu porozmawiasz z kanclerzem czy osobą kompetentną. Porozmawiasz z jakimś wykładowcą, niekoniecznie mającym coś do powiedzenia.

Gdy już te spotkanie zakończy się pomyślnie (nie wiem czym konkretnie, ale pod koniec będziecie się uśmiechać) to przechodzicie level wyżej i możecie spotkać się z kimś od marketingu. Będzie to kolejna osoba, której będziecie mówić to samo i która też będzie musiała się przekonać do pomysłu spotkań.

Jeżeli potrafisz przekonywać lub po prostu wierzysz w to co robisz to prawdopodobnie zaliczyłeś i poziom do góry. Możesz porozmawiać już z rektorem (z pierwszym :) ), któremu o dziwo musisz powtarzać to samo, ale on już może podjąć jakieś konkretne decyzje.

Co ciekawego dowiedziałem się, że są dwa działy na uczelni, promocji i marketingu i naturalnie z oboma trzeba porozmawiać.

Pod koniec jednego ze spotkań zażartowałem, że skoro tak wiele osób pracuje w tej szkole to trzeba powtarzać tę samą pracę by wszyscy mieli co robić. Ale niestety żart nie został odebrany pozytywnie :) . Jednak taka prawda, nie rozumiem po co tyle spotkań. Tak jak w prywatnych uczelniach można spotkać się od razu z rektorem lub z jego asystentem i wyjaśnić wszystko i do dzieł, ale po co …

Tak pracę może mieć dużo więcej osób, można potworzyć nowe działy.

W każdym razie cieszę się, że jest zaangażowanie szkół w działania stymulujące przedsiębiorczość, tylko błagam – mnie biurokracji.

Tags: , , ,

Trackback from your site.

Jakub Cyran

W branży od 2003 roku. Przedsiębiorca, marketer, SEM manager, organizator barcampów i konferencji. Właściciel kilkunastu serwisów internetowych. Lubię poznawać nowych ludzi, a zwłaszcza tych, którzy robią to co jest ich życiową pasją.

Comments (1)

  • Borys

    |

    Mi wydaje się że w większości zależy od wielkości uczelni, im większa tym rektor ma więcej spraw na głowie i dlaczego trzeba przechodzić po stopniach do samej góry.

    Reply

Leave a comment