We wtorek miałem przyjemność być na Auli Polskiej. Początkowo, gdy dowiedziałem się, że Aula odbędzie się 26 maja to trochę wkurzyłem się. Na ten dzień przecież planowaliśmy trzecie spotkanie RadomIT. Ale, że nie lubię się długo gniewać to wypaczyłem chłopakom w Auli, a nawet przyjąłem zaproszenie na event.

Bardzo mi się podobało i trochę wpadłem w kompleksy, bo RadomIT w porównaniu do Auli nie wypada najlepiej. To dwie różne ligi. Pokazali, że z czegoś takiego jak barcamp może zrodzić się tak wiele. Po pierwsze na Auli wystąpiły przez te dwa lata start-upy, które teraz są rentowne pokazują, że można. Po drugie udało im się rozbudzić chęć wspólnego działania i już widać efekty pierwszych projektów tworzonych przez teamy, które poznały się na Auli. Po trzecie na 35 Aulach wystąpiło mnóstwo osób, które przekazały wiele praktycznej wiedzy.

Po zakończeniu prelekcji staraliśmy się porozmawiać z jak największą ilością osób, jednak mieliśmy ograniczony czas z powodu pociągu, którym wracaliśmy do domu. Chcieliśmy wcześnie wrócić (ok 1 w nocy) by następnego dnia mieć siłę na własnym barcampie. Niestety pociąg, w którym jechaliśmy przejechał człowieka i czekaliśmy ponad 4 godziny, aby mógł jechać dalej. W ten sposób wróciliśmy do domu na 5.

Pobyt w stolycy i Aule wspominam bardzo sympatycznie i mam nadzieje, że na kolejną (w czerwcu) również uda mi się dotrzeć.

  • Tak. To m.in. ja nawaliłem.
    Ciesze się że radomit się udał!

    Wracając z wawki, niby 1,5h ale tez 4h z racju wypadku zdazalo się wracać!

  • się polecam 🙂 pozdrawiam i do zobaczenia na innych campach 🙂