Zboczony od 17 roku zycia.

Written by Jakub Cyran on. Posted in Inne

Jestem zmuszony przyznać się do tego. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero dzisiaj, ale nie zamierzam tego ukrywać dłużej. Jestem zboczony.

Od 17 roku życia nie zachowuje się normalnie, nie robię tego co większość ludzi.

Inni gdy dostaną wypłatę (lub prowadząc własny biznes otrzymają przelew od klienta) traktują ją jak pieniądze, które mogą wydać. Beztrosko, przecież na to zasłużyli.

Ktoś dzisiaj zadał mi pytanie: Ile zarabiasz na czysto, po zainwestowaniu pieniędzy? Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że dla normalnej osoby mogą być pieniądze na czysto, które można sobie wydać na co tylko ma się ochotę. Ja mam obliczone koszty życia i staram sie ich trzymać, a całą resztę inwestuje. W internecie można osiągnąć zyski poziomu 300-600 % w skali roku. Czy warto kupić sobie mieszkanie, super szybki samochód i zamrozić własny kapitał?

Gdy zbliża się koniec miesiąca zawsze mam na koncie około 100 PLN. Więcej nigdy, bo nie ważne czy mam 200 czy 20 000 wolnych złotych – zawsze je zainwestuje. Kupie domeny, serwery, zlecę programiście wykonanie jakiegoś skryptu czy grafikowi wykonanie jakiejś pracy. Kupie roll-upy, albo jakiś sprzęt, który potrzebny jest mi do nowych projektów.

W kolejce czeka na mnie ok 70 serwisów, które zarobią na siebie i będą dawać korzyści finansowe na wiele kolejnych projektów.

Jestem zboczony czyli nie załapuje się do norm.

Zadaj sobie pytanie, co być zrobił z pieniędzmi, które wygrałbyś na loterii (np. 1 000 PLN). Co prawda nie gram w totka czy też na żadnych loteriach, ale gdyby wpadły mi jakieś nieplanowane (planowane zresztą też) pieniądze zawsze zainwestował bym je. Co po fajnym zegarku czy też 5 garniturach Vistuli w szafie wykonanej na specjalne zamówienie.

Mam cele, do 25 roku życia zostać rentierem, przejść na emeryturę i teraz nie myślę o niczym innym jak o inwestycji w nowe projekty. Polecam to każdemu. Przemyślane działania potrafią dać duże pieniądze.

Jak zaczynałem?

Potrafiłem zrobić cuda ze skryptem phpBB by Przemo. Wykonałem jakieś drobne zlecenie i zarobiłem 40 złotych. Wydałem je na jakieś bzdety. I po chwili nie było po nich śladu. Umiejętności pozostaly więc wykonalem jeszcze kilka zleceń i zarobiłem 120 złotych. Wyjechałem na jakąs małą wycieczkę, kupiłem serwer i domenę. Postawiłem na domenie forum dyskusyjne o programowaniu, a na subdomenie postawiłem forum o sony ericssonie i wszystko się zaczeło.

Forum na subdomenie postawiłem z sympatii, to było forum znajomych, nie moje. Praktycznie o nim zapomniałem.

W domu nie było luksusów, potrzebowałem nowych okularów, ale nie było na to pieniędzy. Postanowiłem sprzedać moje ukochane forum programistyczne i kupić sobie okulary. Jak pomyślałem tak też zrobiłem. Zarobiłem dokładnie tyle ile potrzebowałem by znowu dobrze widzieć. Byłem szczęśliwy bo osiągnąłem swój cel.

Sprzedałem samo forum i domenę, bez serwera. Po jakimś czasie odezwali się do mnie znajomi, że ich forum na subdomenie przestało działać – co się dziwić skoro domena kierowała na inny sewer. Wtedy sobie o nim przypomniałem o tym forum.  Miałem serwer więc brakowało tylko domeny. I akurat wtedy moim oczom ukazała się super promocja. Domena PL za jedyne 19,90.  Miał tyle na koncie więc od razu kupiłem jakąś. Po kilku dniach forum, które wcześniej działało na subdomenie, później w ogóle nie działało, teraz jest postawione na domenie i rozwija się bardzo szybko. Po kilku dniach wstawiłem na forum reklamy i zobaczyłem, że na nim zarabiam dolara dziennie. Pomyślałem, że jak pomnoże to razy 7-8 to przy aktualnym kursie dolara miesięcznie będzie to aż 700 złotych miesięcznie, kupa kasy.

Zacząłem szukać okazji, po chwili znalazłem osobę, która miała kiedyś forum, ale przestało ono działać i teraz ma tylko bazę danych. Jako, że znałem się bardzo dobrze na tym skrypcie szybko udało mi się postawić z powrotem forum. Serwer miałem, a domenę kupiłem z zysku pierwszego forum.

Mając tyle serwisów (2-3) nauczyłem się podnosić pozycje w wyszukiwarkach. Więc oba fora, które aktualnie miałem cieszyły się dużą popularnością. Jedno z nich wraz z właścicielem postanowiłem sprzedać. Podzieliliśmy się zyskiem i miałem kolejne pieniądze do inwestowania, tym razem wzbogaciłem się o jakiś tysiąc złotych. Bardzo szybko rósł mój obrót, im więcej inwestowałem tym więcej zarabiałem, wtedy więcej inwestowałem bo miałem więcej pieniędzy i tak w koło.

Co prawda zdarzało mi się kilka razy zrobić sobie 3-4 miesięczne wakacje, bez pracy za to z kosztowną rozrywką, wtedy majątek mój malał. Gdybym tego nie robił, pewnie już dziś mógłbym być na emeryturze, a tak to mam jeszcze na to chwile czasu.

Nie wyobrażam sobie pracy do późnej starości czy też teraz życia na wysokim poziomie.  Wole inwestować, bo jestem po prostu zboczony.

Trackback from your site.

Jakub Cyran

W branży od 2003 roku. Przedsiębiorca, marketer, SEM manager, organizator barcampów i konferencji. Właściciel kilkunastu serwisów internetowych. Lubię poznawać nowych ludzi, a zwłaszcza tych, którzy robią to co jest ich życiową pasją.

Comments (6)

  • Michał Czuba

    |

    Miło się czyta takie historie, Panie Jakubie, zawsze ceniłem aktywność biznesową. Muszę jednak szczerze przyznać, że dobrego wrażenia trzeba pilnować na każdym kroku. Trafiłem na ten blog z sieci, czytam i myślę „ciekawy człowiek”. Zaglądam do działu „kim jestem”, czytam o dokładności i profesjonalizmie – ok, stamtąd na stronę ‘ProjectOne’. Tekst na stronie zachęcający (choć pod FF i XP jakiś problem z kodowaniem któregoś polskiego znaku, nie pamiętam), Mniejsza o to. Klikam w link ‘realizacje’ w stopce na dole – 404 not found. Panie Jakubie, brak mi tu spójności. Choć ogólne wrażenie, jak już wspomniałem, bardzo pozytywne, a każdemu może się zdarzyć kilka omyłkowych linijek kodu :)

    Reply

  • anonim

    |

    Ciekawy i inspirujący wpis! Dzięki.

    Reply

  • Czarek Lech

    |

    Ja sporą część środków inwestuje w siebie, a raczej we wspomnienia, które zostają na zawsze. Wyjazdy, sport, pasja, grupa przyjaciół, sporo czystej konsumpcji. Widziałem już zbyt wielu biznesmenów, którzy za późno zorientowali się co jest najważniejsze w życiu.

    Stephen Covey zadaje w swojej książce pytanie: Co chciałbyś żeby o Tobie mówili na Twoim pogrzebie? Jak przeżyłeś życie ?
    Czy na pewno skupiłeś się na rzeczach najważniejszych ?

    Szczerze życzę rentiera w wieku 25 lat, jak już będziesz leżał na plecach i pił drinki z parasolką to zapraszam na jakiś grubszy wyjazd ;) .

    Reply

  • Jakub Cyran

    |

    Od jakiegoś czasu staram się każdy weekend spędzać bez laptopa i internetu. Wyjechać gdzieś z przyjaciółmi.

    I też podchodzić trochę bezstresowo. Mam znajomych, którzy w wieku 25, 30 lat są po atakach serca czy też zawałach. A ja tak beztrosko trochę podchodzę do tego wszystkiego… jak pracuje tydzień czy dwa po 20 godzin (bo np. jakaś event do zorganizowania jest) to później tydzień czy dwa przeznaczam na odpoczynek.

    Pewnie wyjeżdżam dużo częściej niż przeciętny człowiek, ale staram się nie wydawać na to sporo kasy. Ten długi weekend kosztował mnie 130 PLN z podróżą, noclegiem i jedzeniem. Oczywiście spałem u znajomego, który miał wolny dom, pojechaliśmy całą ekipą pociągiem i sami robiliśmy hot-dogi i hamburgery :) … A zaoszczędzone w ten sposób pieniądze … zainwestuje :)

    Można było pojechać samochodem, spać w najlepszym hotelu i jeść wykwintne dania, ale jednak nie było by tego klimatu :)

    Też pamiętam o bliskich, by być zawsze dla nich przydatny i zawsze robić co w mojej mocy by im pomóc, gdy mają jakiś problem, dlatego te pytanie co by było powiedziane na moim pogrzebie nie jest dla mnie jakieś straszne :)

    Reply

  • Czarek Lech

    |

    Znalazłem jeszcze fajny cytat:
    „Każdy kiedyś umiera, ale nie każdy żyje prawdziwym życiem.” – William Wallace

    Reply

Leave a comment